Kolejna propozycja Klubu Sympatyków Kultury „KLaSYK” – opera „Madame Curie”

Wstęp: 

Wszystkich zainteresowanych wspólnym wyjściem do Opery Bałtyckiej w Gdańsku na operę „Madame Curie”, (24 listopada 2011 r. -czwartek - godz. 19.00) proszę o zgłaszanie się do: p. J.Rulewskiej- Przybek. Rezerwacji należy dokonywać do 28 października 2011 r. (piątek). Bilety w cenie 25 zł.

Wszystkich zainteresowanych wspólnym wyjściem do Opery Bałtyckiej w Gdańsku na operę „Madame Curie” – [rok 2011 ogłoszony jest rokiem polskiej noblistki Marii Curie-Skłodowskiej]  (24 listopada 2011 r. -czwartek - godz. 19.00) proszę o zgłaszanie się do:        p. J.Rulewskiej- Przybek. Rezerwacji należy dokonywać do 28 października 2011 r. (piątek). Bilety w cenie 25 zł.
ŚWIATOWA PRAPREMIERA:  15 listopada 2011, Paryż, sala UNESCO
POLSKA PREMIERA: 23 listopada 2011, Gdańsk
 kompozytorka: Elżbieta  Sikora
inscenizacja i reżyseria:  Marek Weiss
kierownictwo muzyczne:  Wojciech Michniewski
scenografia: Hanna Szymczak
 
  "Ponad sześć lat temu szukając bohaterki do opery, którą zamierzałam skomponować, w którejś z kawiarni warszawskich moja przyjaciółka, naukowiec fizyk, rzuciła te trzy słowa: Marie Skłodowska-Curie. Zaiskrzyło. To ona! Szukałam silnej, współczesnej, o zdecydowanym charakterze postaci kobiecej i właśnie ją znalazłam.
W miarę przeczytanych książek, spotkań z jej wnuczką - profesor Hélène Langevin-Curie, rozmów z tymi, którzy znali tych, którzy ją znali, zamglony początkowo obraz mojej bohaterki zaczął nabierać coraz wyraźniejszych konturów i barw.
Maria silna, ale także Maria targana wątpliwościami, Maria poświęcająca się bez granic pracy, ale także Maria kochająca, Maria zdecydowana na wiele by pomóc innym, lecz także Maria o zdecydowanie silnym ego, Maria zapewniająca, że kiedy chcę to chcę i Maria zrezygnowana; taką, w sprzecznościach, jawiła mi się coraz wyraźniej moja Madame Curie.
Libretto, po pokonaniu całej serii zakrętów, wchodziło na prostą drogę, podczas gdy ja już nanosiłam na papier nutowy maczkiem pisane dźwięki. Rozrzucone fragmenty zaczęły się układać w całość, muzyka wyłaniać z mroku. Nie uciekałam od liryzmu, emocjii. Maria, która prawie nie schodzi ze sceny, śpiewa szerokimi frazami, często pełnymi napięcia, swój ból, swoją miłość, swoją determinację, swoją radość naukowego odkrywania nowych prawd natury.
Maria afirmuje swoją kobiecość także po swojemu. Gdy decyduje się białą suknią przerwać zaczarowany krąg samotności po śmierci Piotra, walczy o szczęście jak każdy z nas. Nie poddaje się gdy tarza się ją w błocie oskarżeń i posądzeń, ze szpiegostwem włącznie. Wie, że jej życie należy do niej i chce sama o nim decydować. W każym jego wymiarze.
Muzyka prowadzi Marię poprzez realność jej czasu, a także przenosi nas w jawiącą się w serii snów, nie do końca odgadnioną przyszłość, w zamęt niedopowiedzianego niepokoju.
Chciałam intensywność postaci Marii przenieść na całość opery. Intensywność, która kryje się często w pianissimo spokoju, w   zatrzymanych nutach, w szmerach, by wybuchnąć gdzie indziej ostrą barwą. Dźwięki orkiestry, a także fragmenty elektroniczne, otaczają solistów śpiewaków, tworząc dodaną czasoprzestrzeń muzyczną. Pozwala to na usytuowanie poszczególnych scen w specyficznej dla nich atmosferze, podczas gdy chór komentuje często akcje odnosząc się jednocześnie do rzeczywistych wydarzeń.  
W skład instrumentów orkiestry wchodzą dodatkowo także gitara elektryczna i akordeon. Pierwsza po to, by dobarwić brzmienie orkiestrowe elektroniczym iskrzeniem, drugi by je dopełnić wytrzymanymi współbrzmieniami, a pojedynczymi dźwiękami przywoływać  okruchy pamięci z tamtych lat".
 Elżbieta Sikora, kompozytorka

Madame Curie.jpg
Dział: